|
KOMIKS BIBLIJNY WIELKA-NOCNY
część druga - od Abrahama do Józefa
i o tym, jak Izraelici trafili do Egiptu
|
Część pierwsza komiksu biblijnego
TUTAJ. Koniecznie przeczytaj :-))
Tekst - Biblia tysiąclecia
Rysunki - Maciek i Ania.
ABRAHAM
Pan rzekł do Abrama:
"Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej
i z domu twego ojca
do kraju, który ci ukażę.
Uczynię bowiem z ciebie wielki naród,
będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię."(...)
Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał, a z nim poszedł i Lot.
Abram miał siedemdziesiąt pięć lat, gdy wyszedł z Charanu.
I zabrał Abram z sobą swoją żonę Saraj, swego bratanka Lota i cały dobytek,
jaki obaj posiadali, oraz służbę, którą nabyli w Charanie, i wyruszyli,
aby się udać do Kanaanu.
|
|
A gdy Abram miał dziewięćdziesiąt dziewięć lat, ukazał mu się Pan
i rzekł do niego: "Jam jest Bóg Wszechmogący. Służ Mi i bądź nieskazitelny,
chcę bowiem zawrzeć moje przymierze pomiędzy Mną a tobą i dać ci niezmiernie
liczne potomstwo". Abram padł na oblicze, a Bóg tak do niego mówił:
"Oto moje przymierze z tobą: staniesz się ojcem mnóstwa narodów(...)
Nie będziesz więc odtąd nazywał się Abram, lecz imię twoje będzie Abraham.(...)
I oddaję tobie i twym przyszłym potomkom kraj, w którym przebywasz, cały kraj Kanaan jako
własność na wieki, i będę ich Bogiem.
|
|
I mówił Bóg do Abrahama: "Żony twej nie będziesz nazywał imieniem Saraj, lecz imię jej
będzie Sara. Błogosławiąc jej, dam ci i z niej syna"(...)
Abraham, upadłszy
na twarz, roześmiał się; pomyślał sobie bowiem: "Czyż człowiekowi stuletniemu może się
urodzić syn? Albo czy dziewięćdziesięcioletnia Sara może zostać matką?"(...)
Żona twoja, Sara, urodzi ci syna, któremu dasz imię Izaak. Z nim też zawrę przymierze,
przymierze wieczne z jego potomstwem, które po nim przyjdzie.
|
|
IZAAK
Bóg wystawił Abrahama na próbę. Rzekł do niego:
"Abrahamie!" A gdy on odpowiedział: "Oto jestem" - powiedział: "Weź twego syna jedynego,
którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju Moria i tam złóż go w ofierze." (...)
Nazajutrz rano Abraham osiodłał swego osła, zabrał z sobą dwóch swych ludzi i
syna Izaaka, narąbał drzewa do spalenia ofiary i ruszył w drogę do miejscowości,
o której mu Bóg powiedział. (...)
Izaak odezwał się do swego ojca Abrahama: "Ojcze mój!" A gdy ten rzekł:
"Oto jestem, mój synu" - zapytał: "Oto ogień i drwa, a gdzież jest jagnię na całopalenie?"
Abraham odpowiedział: "Bóg upatrzy sobie jagnię na całopalenie, synu mój".
|
 |
I szli obydwaj dalej. A gdy przyszli na to miejsce, które Bóg wskazał,
Abraham zbudował tam ołtarz, ułożył na nim drwa i związawszy syna swego Izaaka
położył go na tych drwach na ołtarzu (...)
Ale wtedy Anioł Pański zawołał na niego z nieba i rzekł: "Abrahamie, Abrahamie!"
A on rzekł: "Oto jestem". Anioł powiedział mu: "Nie podnoś ręki na chłopca i nie
czyń mu nic złego! Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego
jedynego syna".
Abraham, obejrzawszy się poza siebie, spostrzegł barana uwikłanego rogami
w zaroślach. Poszedł więc, wziął barana i złożył w ofierze całopalnej zamiast swego syna.
|
 |
JAKUB
Kiedy Jakub (syn Izaaka) wyszedłszy z Beer-Szeby wędrował do Charanu,
trafił na jakieś miejsce i tam się zatrzymał na nocleg, gdy słońce już zaszło. Wziął więc
z tego miejsca kamień i podłożył go sobie pod głowę. We śnie ujrzał drabinę opartą na ziemi,
sięgającą swym wierzchołkiem nieba, oraz aniołów Bożych, którzy wchodzili w górę i
schodzili na dół. A oto Pan stał na jej szczycie i mówił: "Ja jestem Pan, Bóg Abrahama i Bóg
Izaaka. Ziemię, na której leżysz, oddaję tobie i twemu potomstwu. A potomstwo twe będzie
tak liczne jak proch ziemi (...); wszystkie plemiona ziemi otrzymają błogosławieństwo przez ciebie i przez twych
potomków. Ja jestem z tobą i będę cię strzegł, gdziekolwiek się udasz; a potem sprowadzę cię
do tego kraju. Bo nie opuszczę cię, dopóki nie spełnię tego, co ci obiecuję".
|
 |
|
A gdy Jakub zbudził się ze snu, pomyślał: "Prawdziwie Pan jest na tym miejscu, a ja nie
wiedziałem". (...) Wstawszy więc rano, wziął ów kamień, który podłożył sobie pod głowę,
postawił go jako stelę i rozlał na jego wierzchu oliwę. I dał temu miejscu nazwę Betel.
(...) Po czym złożył taki ślub: "Jeżeli Pan Bóg będzie ze mną, strzegąc mnie w drodze,
w którą wyruszyłem, jeżeli da mi chleb do jedzenia i ubranie do okrycia się i jeżeli
wrócę szczęśliwie do domu ojca mojego, Pan będzie moim Bogiem".
|
 |
JÓZEF
Jakub mieszkał w kraju, w którym zatrzymał się jego ojciec,
czyli w Kaanie. (...)
Jakub miłował Józefa najbardziej ze wszystkich swych synów,
gdyż urodził mu się on w podeszłych jego latach. (...) Bracia Józefa widząc, że ojciec kocha
go bardziej niż wszystkich, tak go znienawidzili, że nie mogli zdobyć się na to, aby
przyjaźnie z nim porozmawiać. (...)
Kiedy bracia Józefa poszli paść trzody do Sychem, Izrael rzekł do niego:
"Wiesz, że bracia twoi pasą trzodę w Sychem. Chcę cię więc posłać do nich". (...)
Gdy Józef przybył do swych braci, oni zdarli z niego jego odzienie - długą szatę z rękawami,
którą miał na sobie. I pochwyciwszy go, wrzucili do studni: studnia ta była pusta,
pozbawiona wody. Kiedy potem zasiedli do posiłku, ujrzeli z dala idących z Gileadu kupców
izmaelskich, których wielbłądy niosły wonne korzenie, żywicę i olejki pachnące;
szli oni do Egiptu. (...) I gdy kupcy madianiccy ich mijali, wyciągnąwszy spiesznie Józefa ze studni,
sprzedali go Izmaelitom za dwadzieścia sztuk srebra, a ci zabrali go z sobą do Egiptu.
|
 |
Kiedy minęło siedem lat urodzaju w Egipcie,
nadeszło siedem lat głodu, jak to zapowiedział Józef. A gdy nastał głód we wszystkich
krajach, w całym Egipcie była żywność. Ale kiedy i w Egipcie głód zaczął się dawać
we znaki, ludność domagała się chleba od faraona. Wtedy faraon mówił do wszystkich
Egipcjan: "Udajcie się do Józefa i, co on wam powie, czyńcie". Gdy był głód na
całej ziemi, Józef otwierał wszystkie spichlerze, w których było zboże, i
sprzedawał zboże Egipcjanom, w miarę jak w Egipcie głód stawał się coraz większy.
Ze wszystkich krajów ludzie przybywali do Egiptu, by kupować zboże od Józefa,
gdyż głód po całej ziemi się wzmagał.
|
 |
| Synowie Izraela umieścili ojca swego, Jakuba, swe dzieci i żony
na wozach, które faraon przysłał dla przewiezienia ich. Zabrali też swe trzody i
swój dobytek, który nabyli w Kanaanie. Tak przybył Jakub do Egiptu wraz z całym
potomstwem: wziął z sobą do Egiptu synów, wnuków, córki i wnuczki - całe swe
potomstwo.
|
 |
Potem umarł Józef i wszyscy jego bracia, i całe to pokolenie.
A synowie Izraela rozradzali się, pomnażali, potężnieli i umacniali się coraz bardziej,
tak że cały kraj się nimi napełnił.
Lecz rządy w Egipcie objął nowy król, który nie znał Józefa. I rzekł do swego ludu:
"Oto lud synów Izraela jest liczniejszy i potężniejszy od nas. Roztropnie przeciw niemu
wystąpmy, ażeby się przestał rozmnażać. W wypadku bowiem wojny mógłby się połączyć z naszymi
wrogami w walce przeciw nam, aby wyjść z tego kraju". Ustanowiono nad nim przełożonych
robót publicznych, aby go uciskali ciężkimi pracami. Budowano wówczas dla faraona miasta
na składy: Pitom i Ramses. Ale im bardziej go uciskano, tym bardziej się rozmnażał i
rozrastał, co jeszcze potęgowało wstręt do Izraelitów. Egipcjanie bezwzględnie zmuszali
synów Izraela do ciężkich praci uprzykrzali im życie uciążliwą pracą przy glinie i cegle
oraz różnymi pracami na polu.
|
 |
|
CD...
TUTAJ
|