DZIEŃ DZIECKA


WYPRAWA (o tym, jak to - mniej więcej - u nas w zeszłym roku było)

Wyobraźcie sobie słoneczny poranek. Taki leniwy, przypominający trochę wakacje. Jedyne, co trzeba zrobić, to w końcu wstać.
Teraz, tup, tup, tup, do sypialni rodziców. Nikogo nie ma... Aaaa, to jednak nie jest taki zwykły poranek. Tup, tup, tup, może w dużym pokoju ktoś się kręci? ... Nie, nie ... jakieś dźwięki dochodzą z kuchni.
- Tu jesteście! - widzę kakao (jak ktoś nie lubi, niech sobie wyobrazi sok owocowy lub herbatę cytrynową; tylko, błagam, nie coca-colę - nie na śniadanie, może potem, po śniadaniu) i kanapki z pomidorem, ogórkiem, sałatą, rzodkiewką, twarogiem, kiełbasą (lub z czymś zupełnie innym, np. z keczupem ;-)
Siadamy do stołu, razem, a jakże. I zajadamy wszystkie smakowitości. Nie za dużo, tyle, ile kto może i na ile ma ochotę.
- Dziękuję - i skok do łazienki. W nocy nikt się specjalnie nie pobrudził, więc tylko wystarczy odświeżyć buzię i zęby, ubrać się ... i ... I co dalej?

Dalej, obok kubeczka do mycia zębów, na kafelkowej ścianie przyklejona jest jakaś kartka:
Na górnej półce, w szafce koło umywalki, poszukaj dalszych wiadomości.
- No, no.
- Jest, jest jakaś kartka. Trochę wymiętolona.
Zrób 4 kroki w tył, skręć w prawo, jeszcze dwa kroki. Na 3 półce od góry czeka na Ciebie wiadomość.
- Półka zawalona książkami. Jak ja to znajdę? ... Uff, tutaj nie ma, tu nie ma. Może za przygodami Indian? ... Jest, jest!
Tam, gdzie jest ciemno, lecz nie zawsze. Tam, gdzie jest nieciekawie, lecz nie zawsze. Tam, gdzie bywa strasznie gorąco. Tam szukaj.
- Acha, kolejna zagadka. Ciemno jest wszędzie, gdy nie ma światła. Eee, słaba ta zagadka. Gorąco, gorąco... Kaloryfer, ... ale nie w czerwcu. Piec, ... ale nie u nas w domu. Wulkan też odpada. ... Wiem, wiem, piekarnik!
- Jest. Narysowany samochód... ? Ej, o co tu chodzi? Rozumiem, że przenosimy się na parking :-))

Bez taty się nie obędzie. Nie zapomnij założyć butów. Schodzimy na dół.
- Tata, otwieraj.
Trochę cierpliwości :-)
- I gdzie teraz szukać? ... Hmmm... aaa, tu jest mała karteczka, na podłodze.
Poszperaj w kieszeni za fotelem kierowcy.
- Tu nic nie ma. Tylko czarna chustka :-(
Ale mama już wie, co z tą chustką zrobić. Zawiązuje Ci nią oczy. I jak? Widzisz coś? Nie? To jedziemy.
- Zupełnie nie wiem, gdzie jesteśmy. Tata chyba krąży po całym mieście.
Wydaje się, że jedziemy długo, ale to tylko chustka sprawia, że czas się dłuży. Może jednak, po zakrętach uda Ci się rozpoznać, dokąd Cię wiozą?

Stop. Jeszcze nie ściągaj chustki. Może coś uda się ułsyszeć? Nie chcesz zgadywać, gdzie jesteś? :-) Wcale Ci się nie dziwię.
- Las?
Wyłaź z samochodu. Mama wciska Ci do ręki kolejną wiadomość: Zajrzyj do bagażnika.
Zaglądasz i znajdujesz. A oczy Ci się śmieją: smakołyki, coca-cola, chipsy, piłka, liny.
To wszystko wyciągasz i zabierasz się w pierwszej kolejności za ... jedzenie, oczywiście. Nie codziennie masz dostęp do tych, ponoć bardzo niezdrowych (W co czasami powątpiewasz. Czy coś tak dobrego, może być aż tak niezdrowe?), pyszności. Ale i tego nie da się zjeść zbyt dużo. Montujecie z rodzicami linę wspinaczkową. Trochę pokracznie to wychodzi. Lina jakaś taka, ale i tak bawicie się świetnie. Potem, zmęczeni, rozpalacie ognisko i ... pieczecie fanastyczne kiełbaski.
Zerknij jeszcze do piknikowego koszyczka. Coś tam jest na jego dnie. Kolejna karteczka?
- Czas się zbierać i wracać tam, skąd przybyłeś.
- Fajnie napisane, ale i tak to oznacza tylko tyle, że czas do domu. Szkoda...
Cieszysz się tym dniem, który mija. Fajnie było :-)

Trochę już zmęczony wchodzisz na Wasze trzecie piętro. Mama otwiera drzwi, przepuszcza Cię przodem. Na wprost Ciebie, na ścianie wielki napis: To nie koniec. W szafce z butami, w lewym bucie szukaj.
A już myślałeś, że nie masz siły. Wyciągasz wszystkie buty z szafki (ciekawe, kto to posprząta? Czy jutro nie ma przypadkiem Dnia Mamy ;-))) ?). W "góralach" taty coś jest.
Zbliżasz się do odkrycia największej niespodzianki dnia. Ale jeszcze parę zagadek. Po pierwsze: gdzie wkłada się brudne skarpetki?
- He, he. Do pralki!... Albo do kosza z brudami.
- Jest. W koszu. Skrzyneczka. Ale zamknięta na klucz. ... a pod nią kartka z ... kolejną wiadomością? ... Nie, z krzyżówką.
Krzyżówka taka w sam raz. Nie za łatwa, bo byłaby nudna, i nie za trudna, bo brak już cierpliwości ;-)
Rozwiązałeś?
- Mam! Klucz wisi na szyi mamy. Ręce drżą z niecierpliwości. Kluczyk jakiś oporny... Uwaga, uwaga... Dadam, dadam... Bilety do kina!!!!

* * *

I teraz musisz mnie wyręczyć, bo nie mam zielonego pojęcia, na jaki film chciałbyś pójść. Jeśli masz ochotę, narysuj fragment z tego filmu. Może ten, który już znasz, a może, na który chciałbyś pójść. Przyślij do nas rysunek, a my zamieścimy go na stronie. xxxkabudxxx@tlen.pl - tylko wykasuj xxxx.